10 grudnia o 21:00 na HISTORY
< Artykuły

Katanę chwalicie, bo swej szabli nie znacie…

Szabla była symbolem waleczności, stanu szlacheckiego i nieodłącznym elementem stroju. Choć nasza rodzima broń biała jakością nie ustępuje japońskiej katanie, mało kto dziś wie jak fenomenalną broń stworzyliśmy w XVII wieku i jakie mistrzostwo w jej władaniu osiągnęliśmy. Za sprawą rosnącego grona pasjonatów to się jednak powoli zmienia.

O tym jak ważna jest szabla w polskiej kulturze najlepiej świadczy nasz hymn narodowy, a dokładniej jego początek:

Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.

Szabla w Polsce upowszechniła się za panowania króla Stefana Batorego w drugiej połowie XVI wieku. W przeciwieństwie do miecza będącego bronią obusieczną, szabla jest bronią jednosieczną, często zakrzywioną. Dopóki na europejskich polach bitew o losie walk decydowali zakuci w zbroje rycerze, miecz był najważniejszą bronią. Stopniowe upowszechnianie się broni palnej, przed którą zbroja nie chroniła, spowodowało rezygnację z ciężkich mieczy. Zastąpiły je o wiele lżejsze, skuteczniejsze i poręczniejsze szable.

Bez szabli ani rusz
W XVII wieku szabla stała się symbolem przynależności do stanu szlacheckiego i nieodłącznym elementem stroju noszonym na co dzień i odświętnie. Nawet do kościoła, w którym szlachcice wydobywali szable z pochew podczas czytania ewangelii. W XVII wieku, czasach regularnych ataków Turków na terytorium Rzeczypospolitej była to manifestacja gotowości do obrony wiary. Szlacheckie dzieci były chrzczone na skrzyżowanych szablach, co miało im zagwarantować odwagę i męstwo, a także przypominać o konieczności obrony wiary. Posługiwania się szablą uczono każdego szlachcica od małego. Najpierw za pomocą tzw. palcatów, czyli kijów.

Husarzy jak samuraje
W XVII wieku wykształciły się typy szabli właściwe tylko dla Rzeczpospolitej: batorówki, zygmuntówki – używane w okresie panowania danego króla, szable czarne oraz karabele. Bardzo widowiskowe były zwłaszcza te ostatnie, których rękojeść miała wygląd głowy ptaka. Jednak szczytowym osiągnięciem Polaków w tej materii jest powstała w XVII wieku szabla husarska, łącząca najlepsze cechy szabel z krajów Zachodnich i Orientu. Ten tradycyjny polski oręż ma wiele wspólnych cech konstrukcyjnych z japońską kataną, której nie ustępuje jakością i precyzją. Sposób montażu rękojeści jest bowiem identyczny jak w mieczu japońskim. Produkcja szabli i jej leżakowanie mogło trwać nawet do trzech lat. Najlepsze kosztowały majątek – równowartość wagi głowni (część zaczynająca się za rękojeścią) w złocie. Szabla husarska przyczyniła się do wielu spektakularnych zwycięstw Husarii. Była to jedna z najskuteczniejszych formacji kawaleryjskich w historii, która w XVII wieku siała postrach w całej Europie.

Kupić szablę lub samochód
W II RP szabla przeżywała swój renesans jako ozdoba i część narodowego stroju przy oficerskim mundurze. Do 1939 roku szable wisiały w wielu polskich domach na ścianach i były najważniejszymi ozdobami. W momencie wybuchu II Wojny Światowej, polskie wojsko miało na stanie blisko 40 000 szabel! Nie prawdą jest jednak, że były one używane do ataku na niemieckie czołgi…
Dziś powoli powraca moda na szable. Te należące kiedyś do polskich szlachciców mogą być droższe od samochodów – ich ceny dochodzą do 60 000 zł. To jednak niewiele w porównaniu z najdroższą w historii europejską bronią białą. Jedną z szabel Napoleona sprzedano za ponad 20 mln zł.

Szpieg, mistrz, malarz
„Polacy doszli do tak nadzwyczajnej biegłości w robieniu krzywą szablą, że żaden inny naród w sztuce tej sprostać im nie zdołał". – pisał Zygmunt Gloger w Encyklopedii Staropolskiej. Tradycji tych nie kontynuowaliśmy jednak w czasach współczesnych. Choć Polski Związek Szermierczy powstał już w 1922, Polacy doczekali się tylko jednego Mistrza Olimpijskiego w tej dyscyplinie. Został nim w 1968 roku w Meksyku Jerzy Pawłowski. Jak ulał pasuje do niego określenie „barwna postać” – przez ponad dekadę był także… szpiegiem CIA w Polsce, a na starość został… malarzem. Poszczycić możemy się za to rozgrywanym od 1955 roku turniejem O Szablę Wołodyjowskiego,  jedną z najstarszych imprez szermierczych na świecie. To właśnie Pan Wołodyjowski z Trylogii Sienkiewicza jest do dziś uznawany za wzór zdolności szermierczych. Przy okazji to także jeden z sukcesów rodzimej kinematografii – nakręcony przez Jerzego Hoffmana film miał premierę równo pół wieku temu (w 1969 roku). W kinach zobaczyło go aż 11 mln widzów – to 8. najlepszy wynik w historii polskiej kinematografii.

 

AU