< Artykuły

Pięć najdziwniejszych znalezisk w magazynach

W „Wojnach magazynowych” nigdy do końca nie wiadomo, co się znajdzie po otwarciu drzwi. Czasem czeka tam ukryty skarb, czasem tylko kupa śmieci, ale niekiedy trafia się jakiś przedmiot – albo i cała ich kolekcja – który sprawia, że uczestnicy programu nie mogą uwierzyć własnym oczom (niekoniecznie w pozytywnym sensie).

Żywe węże!

Brandon Sheets dostał więcej, niż się spodziewał, kiedy w dopiero co wylicytowanym magazynie znalazł gniazdo birmańskich pytonów albinosów. Węże, które mogą dość długo przeżyć bez jedzenia, hodowano w schowku na sprzedaż jako egzotyczne zwierzęta.

Magazyn agenta 007

W magazynie wylicytowanym za 100 dolarów pewien uczestnik programu znalazł osobliwy samochód ukryty pod stertą koców. Był to Lotus Esprit S1, który zamiast kół miał dziwaczne płetwy. Zaskoczony znalazca z pomocą syna załadował pojazd na przyczepę i wywiózł. W drodze do domu inny kierowca spytał go, co zamierza zrobić z „samochodem Jamesa Bonda”. Okazało się, że to rzeczywiście Lotus, którym Roger Moore pływał pod wodą w filmie „Szpieg, który mnie kochał” z 1977 roku. Samochód został sprzedany na aukcji za ponad milion dolarów.

Tu ją wsadziłem!

Shannon Whisnaut kupił zawartość schowka, którą stanowiła m.in. przenośna wędzarnia z grillem. Zabrał ją do domu, ustawił w ogrodzie, a kiedy podniósł pokrywę, w środku znalazł duży przedmiot zawinięty w metalową folię. Po jego rozpakowaniu doznał szoku, ponieważ była to ludzka noga (wypada dodać, że nieuwędzona). Zawiadomiona o znalezisku policja odnalazła byłego właściciela, pana Wooda. Okazało się, że w 2004 roku przeżył on katastrofę lotniczą, w następstwie której amputowano mu nogę. Postanowił ją zachować, by po jego śmierci pochowano odciętą kończynę wraz z nim. Później niestety zapomniał, gdzie ją schował.

Bez twarzy

W 2011 roku pewien uczestnik programu zapłacił czterysta dolarów za magazyn, w którym znalazł stary pień, a w nim schowane 24 tys. dolarów w gotówce. Najdziwniejsze jednak było to, że w banknotach ktoś powycinał bądź wytargał wszystkie twarze. Ponieważ nie brakowało numerów seryjnych, pieniądze pozostały prawnym środkiem płatniczym i można je było wymienić. To się nazywa szczęście!

Magazyn czy mauzoleum?

W styczniu 2012 roku rodzinę Bunch poinformowano, że ponieważ przestała płacić za schowek wynajmowany od firmy U-Stor Self Storage w Clearwater na Florydzie, jego zawartość zostanie zlicytowana na poczet zaległego czynszu. Rodzina gwałtownie zaprotestowała, okazało się bowiem, że w środku pochowała babcię. Urodzona w 1900 roku Ann Bunch zmarła z przyczyn naturalnych w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat, jej ciało zostało zabalsamowane i przygotowane do pogrzebu w domu pogrzebowym w Alabamie, zamiast jednak spocząć na rodzinnym cmentarzu, trumna trafiła ostatecznie do rodzinnego magazynu.