< Artykuły

Najlepsze czołgi w historii

Czołg to zasadniczo ruchoma forteca, której koncepcja w tej czy innej formie znana była od wieków. Na przykład w zamku królewskim w Amboise można obejrzeć jego naturalnej wielkości model zbudowany na podstawie rysunku Leonarda da Vinci. Przed wynalezieniem silnika spalinowego pojazd mógł być poruszany jedynie siłą mięśni zwierząt lub ludzi, co w praktyce czyniło go bezużytecznym. Dopiero z własnym napędem czołg naprawdę pokazał, co potrafi. Współcześnie jest podstawowym rodzajem sprzętu wojska lądowych, pojazdem terenowym, który nie tylko chroni swych pasażerów, ale też sam dysponuje śmiercionośną bronią.

Czołgi są głośne, duże i szybkie; uczestniczyły dosłownie w każdej większej ofensywie w ciągu ostatnich 100 lat. Który z nich nie miał sobie równych? Amerykański M1 Abrams Jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie jest – stworzony ponad trzydzieści lat temu – amerykański M1 Abrams. Odegrał on kluczową rolę w pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, gdzie rozbijał w pył rosyjskie czołgi T-72 na wyposażeniu irackiej armii. M1 potrafi „rozmawiać” z innymi czołgami w plutonie, co poprawia ich efektywność. Ma potężny silnik, osiąga prędkość do 68 km/godz., ale jest również bardzo ciężki i spala tyle paliwa, że potrzebuje dosłownie floty pojazdów wsparcia.

Brytyjski Challenger Mniej wymagający jest brytyjski Challenger, starszy od M1 tylko o rok. Jego 120-milimetrowe działo trafia w ruchomy cel wielkości talerza z odlegości nawet 5 km. Czołgi te także uczestniczyły w pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, gdzie okazały się niezwykle bezpieczne – nie zginął wówczas ani jeden członek załogi. Maszyn tych powstało jednak tylko 386 – za mało, by mogły być naprawdę skuteczne. Rosyjski T-54/55 Jak mawiał Józef Stalin, ilość sama w sobie jest jakością, co potwierdza niedoskonały, ale produkowany na masową skalę czołg T-54/55. W ciągu trzydziestu lat od roku 1948 powstało ich aż 100 tysięcy. Miały bardzo przeciętne osiągi, nie zapewniały bezpieczeństwa załodze, ale były tanie w produkcji, a ich liczebność sprawiała, że całkiem nieźle radziły sobie w walce.

Niemiecki Tygrys Po przeciwnej stronie walczyły zupełnie inne pod wieloma względami czołgi Tygrys, skonstruowane w 1942 r. Wyprodukowano ich stosunkowo niewiele, bo niecałe 1500 sztuk, były za to niemal niezniszczalne, ponieważ pociski po prostu odbijały się od ich grubego pancerza, spawanego, a nie nitowanego, co zapewniało mu większą wytrzymałość. Z tego względu był to czołg niezwykle ciężki i drogi w produkcji, który rok później zastąpiono inną konstrukacją – Tygrysem 2, wprowadzoną zbyt późno, by mogła uratować III Rzeszę.

Rosyjski T-34 Innym czołgiem, od którego odbijały się pociski, był rosyjski T-34 z 1940 r., odznaczający się wieloma innymi zaletami. Te bodaj najważniejsze maszyny wojenne w historii zatrzymały niemieckie dywizje pancerne i zmieniły bieg wojny. Prosta i niedroga konstrukcja sprawiała, że co miesiąc produkowano ich aż 1300 sztuk. T-34 dosłownie prosto z fabryk jechały na pole bitwy, co nie zabierało im wiele czasu, jako że rozwijały maksymalną prędkość 55 km/godz. Były to z pewnością maszyny niezwykłe. Ale czy można je uznać za najlepsze czołgi na świecie?

Pod pewnymi względami tak, pod innymi nie. Ten tytuł należy się chyba pierwszemu w pełni mechanicznemu czołgowi na świecie, brytyjskiemu Mark 1. Brytyjski Mark 1 Gdyby nie te bardzo prymitywne jeszcze i ociężałe pojazdy pancerne, historia świata naprawdę potoczyłaby się zupełnie inaczej. Zadebiutowały w bitwie pod Cambrai w listopadzie 1917 r. i przełamały 300 niemieckich linii, ale nie to czyni je wyjątkowymi. Większość żołnierzy walczących w I wojnie światowej z rzadka tylko widywała samochody, można więc sobie wyobrazić, jakie wrażenie musiały na nich robić te dwadzieścia razy większe metalowe monstra pełznące w tumanach dymu i kurzu. Wydawały się wszechmocne, nieogarnialne rozumem, przerażające. Czołg MK1, w kategoriach fizycznych, jak i psychologicznych, zwiastował nadejście nowej ery w wojskowości i zmienił krajobraz świata. Był naprawdę niesamowity.