< Artykuły

Przerażający wąż - wielki pyton z Florydy

Pytony sieją postrach na Florydzie. Ten amerykański stan od lat ma problem z ogromnymi wężami, tak wielkimi, że które zjadają jelenie w całości.

Pyton birmański to jeden z najbardziej przerażających węży ma świecie. W Azji trafiano na  nawet ośmiometrowe okazy. Na Florydzie najczęściej spotykane węże mają 3-4 metry, choć i tam zdarzają się na przykład pięciometrowe gady. Rekordowy miał drugość 5,6 metra i został zabity w 2013 r. Chciał go schwytać mężczyzna, który jest doświadczonym hodowcą węży. Ten egzemplarz postanowił się jednak bronić i oplótł nogi „napastnika”. A to już było niebezpieczne, ponieważ pyton ściska swoim cielskiem ofiarę, dusi ją, wręcz miażdży, a następnie zjada. Z jego chwytu bardzo trudno się wyzwolić, ponieważ jest niezwykle silny. Temu konkretnemu gadowi trzeba było obciąć mu głowę, by mężczyzna mógł się uwolnić.

Na Florydzie pytony birmańskie znalazły się na początku lat 80’. Prawdopodobnie pierwsze trafiły tam, ponieważ sprowadzili je hodowcy. Trzymali je w domach i prawdopodobnie stamtąd gady uciekły, a następnie rozmnożyły się w sposób tak niekontrolowany (samice noszą w sobie dziesiątki jaj), że organizuje się polowania na nie. Powód? Tyle węży - a mówi się o 100 – nawet 300 tys. osobników - potrzebuje mnóstwo pożywienia, więc masowo zjadają inne zwierzęta, co zubaża faunę i sprawia, że równowaga w przyrodzie zostaje zachwiania. Ale gdzieś głęboko u postaw tej decyzji jest także zwykły ludzki strach.

Pytony birmańskie są w stanie połknąć naprawdę wielką ofiarę. Pod koniec ubiegłego roku w Parku Narodowym Everglades na Florydzie znaleziono blisko pięciometrowy okaz, który poruszał się w dziwny sposób. Okazało się, że powodem było zjedzenie trzech jeleni – łani i dwóch młodych – w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Apetyt gada okazał się więc wręcz nieposkromiony. Po tym odkryciu zastanawiano się, co jeszcze może połknąć pyton birmański…