< Artykuły

Jak przeżyć atak rekina?

Jeśli w pobliżu miejsca kąpieli zauważymy rekina, nie wolno go spuszczać z oczu. Jeśli do brzegu lub łodzi jest niedaleko, należy spokojnie tam dopłynąć, jak najmniej rozpryskując wodę i cały czas obserwując rekina.

Jeśli szybkie dotarcie do brzegu lub na łódź jest niemożliwe, należy przyjąć pozycję obronną, opierając się plecami o coś stałego, na przykład skałę. Jeśli pływamy z partnerem, najlepiej ustawić się w wodzie plecami do siebie. W ten sposób ograniczamy do minimum strefę potencjalnego ataku rekina. W tym momencie wciąż jest możliwe, że rekin po prostu odpłynie. O tym, że ma złe zamiary, świadczą takie sygnały jak krążenie wokół upatrzonej ofiary i niekiedy kilkakrotne jej trącanie, zanim nastąpi faktyczny atak.

W razie ataku należy walczyć Walka z rekinem może się wydawać beznadziejna, warto jednak pamiętać, że ma on trzy słabe punkty. Jego nos jest bardzo wrażliwy i dobrze wymierzony cios lub cięcie czymś ostrym może sprawić napastnikowi ogromny ból. Nos nie jest jednak najbardziej wrażliwym miejscem, a w dodatku znajduje się tuż obok pyska wypełnionego ostrymi jak brzytwa zębami. Dlatego lepiej uderzyć w oczy lub skrzela rekina – jeszcze wrażliwsze, bardziej miękkie i położone dalej od zębów. Trzeba w nie uderzyć jakąś bronią, choćby kawałkiem skały, a w najgorszym razie gołymi rękami, o ile tylko zdołamy zachować zimną krew. Kilka celnych ciosów w te miejsca powinno skutecznie odpędzić rekina.

Warto zauważyć, że atakujący rekin często błyskawicznie kąsa swą ofiarę i znika, zanim ta zdąży się zorientować, co się dzieje. Nawet jeśli drapieżnik odpłynął, ale w wyniku starcia z nim zostaliśmy ranni, należy jak najszybciej wydostać się z wody i poszukać pomocy lekarskiej. Napastnik może i zniknął, ale krew w wodzie wyczują też wszystkie inne znajdujące się w pobliżu rekiny.