od 6 września, w środy o 21:00
Więcej
< Artykuły

Kosmici naprawdę istnieją? Oto dowody

Wszechświat nie jest pusty – taki wniosek płynie z ostatnich badań NASA. Na początku 2017 r. okazało się, że zupełnie blisko nas – jak na kosmiczne warunki – znajduje się układ planet podobny do tego, w którym żyjemy. W świetle tego odkrycia wiara w istnienie życia we Wszechświecie i kontakty jego mieszkańców z ludźmi, nie wydają się już tak niedorzeczne. Istnienie obcych cywilizacji i to, że ich przedstawiciele próbują się z nami skontaktować, jest badane zupełnie na poważnie przez Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA).

Dowodem na to są odtajnione w ubiegłym roku dokumenty CIA, które potwierdzają zainteresowanie agencji tym tematem. Wśród nich znajduje się m.in. rysunek konstrukcji tajemniczego obiektu latającego, sporządzony na podstawie zeznań osoby, która go widziała. Niektórzy dopatrują się wizerunków statków kosmicznych oraz samych przybyszów z kosmosu wśród egipskich hieroglifów. Jest to spójne z teorią, według której starożytne budowle, w tym szczególnie właśnie egipskie piramidy, powstały dzięki wiedzy przedstawicieli obcych cywilizacji.

Znakami dowodzącymi ingerencji kosmitów w nasz ziemski świat mają być też kręgi w zbożu. Co ciekawe pierwsze doniesienia o ich występowaniu pochodzą sprzed około tysiąca lat. Wtedy twierdzono, że to ślady po tańcach boginek. Współcześnie kręgi najczęściej spotykane były Wielkiej Brytanii, ale i Polska ma swoje słynne Wylatowo, w którym obserwowano takie zjawisko, co zresztą zainteresowało poszukiwaczy śladów pozaziemskich cywilizacji z całego świata. Sceptycy powtarzają – zresztą zgodnie z prawdą – że krąg da się dość łatwo zrobić przy użyciu prostych narzędzi – kija i linijki. Ale kiedy trafiono na kręgi we wsi Kimpton, okazało się, że nie dało się ich wykonać prostym sposobem, bo nie dość, że miały owalny kształt, to w dodatku źdźbła w środku i na zewnątrz kręgów były wygięte w różnych kierunkach. Ich zagadka do dziś nie została wyjaśniona.

Jednak najbardziej spektakularnymi dowodami na istnienie pozaziemskich cywilizacji są świadectwa osób, które twierdzą, że widziały obce istoty. Bywają to relacje budzące pytania nawet u osób kwestionujących prawdziwość historii o UFO. Tak jest z opowieścią amerykanki Betty Hill, która, wraz z mężem, miała w 1961 r. zostać porwana i badana przez kosmitów. Po tych przejściach m.in. narysowała konstelację Zeta Reticuli, w latach 60. jeszcze zupełnie nieznaną. Dokładną mapę gwiazdozbioru mieli pokazać kobiecie kosmici. Choć nie pamiętała szczegółów spotkania z nimi, w stanie hipnozy wszystko sobie przypomniała i opisała m.in. właśnie tę konstelację. Betty do śmieci w 2004 r. przekonywałam, że jej spotkanie z pozaziemskimi istotami rzeczywiście się odbyło.