Więcej
< Artykuły

Pilecki

Nieśmiały, wycofany, obdarzony średnimi warunkami fizycznymi, pozbawiony charyzmy. Nie lubił przemawiać ani występować publicznie. Potomek zubożałego szlacheckiego rodu z Kresów nie zrobił wielkiej kariery w wojsku, ale dla polskiej racji stanu zdziałał więcej niż batalion generałów. Za odwagę i bezprzykładne oddanie ojczyźnie zapłacił straszliwą cenę.

Przez większą część życia Witold Pilecki mógł sądzić, że urodził się pod szczęśliwą gwiazdą – we właściwym miejscu oraz czasie. Co prawda rodzinny Ołoniec w Karelii, w którym przyszedł na świat w 1901 roku, był zapyziałą mieściną na rubieżach Cesarstwa Rosyjskiego, ale Pileckim wiodło się tu nie najgorzej. Ojciec przyszłego rotmistrza, Julian Pilecki dostał tam nieźle płatną posadę. Stanowisko w zarządzie carskich Lasów Państwowych nie było może tym, o czym absolwent Instytutu Leśnego w Petersburgu marzył, ale nie mógł narzekać. Był synem powstańca styczniowego, zesłanego na Sybir – innym potomkom naszych spiskowców wiodło się znacznie gorzej. Polaków spotykały represje, na przykład zakaz sprawowania kierowniczych funkcji w strategicznych sektorach administracji i gospodarki.

Pileccy zakotwiczyli się w Ołońcu. Musieli czuć się nad jeziorem Ładoga pewnie, skoro żona urodziła Julianowi piątkę dzieci. Ludwika Pilecka odegrał ogromną rolę w wychowaniu potomstwa. Czytała dzieciom sienkiewiczowską Trylogię, tłumaczyła zawiłości narodowej historii na przykładzie reprodukcji patriotycznych rysunków Artura Grottgera, które umknęły uwadze carskich cenzorów. Siedmioletni Witek marzył, żeby być jak Kmicic, Skrzetuski i Wołodyjowski – bić Tatarów, Szwedów, Moskali i wszystkich wrogów Rzeczypospolitej. W przydomowym ogrodzie inscenizował bitwy, zasadzki i pojedynki. Chłopackie rojenia wkrótce miały się spełnić.

W 1910 roku Pileccy zamieszkali w Wilnie. Witold uczył się w szkole handlowej i wstąpił w szeregi zakazanego przez carat harcerstwa – w 1916 roku założył nawet własną drużynę. Rok później, po Rewolucji Lutowej i upadku caratu, polscy harcerze wyszli z podziemia. Osiemnastoletni Witold poszedł na wojnę z bolszewikami – brał udział w obronie Grodna, walczył w bitwie warszawskiej, wyzwalał Wilno. Zdobył stopień starszego ułana i dwukrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych. Kiedy ojczyzna stała się wolna i suwerenna, schował szablę. Wrócił do szkoły, zrobił maturę. Pisał wiersze, grał na pianinie, malował i podjął studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.

Artystyczne plany wkrótce legły w gruzach, rodzina wpadła bowiem w tarapaty finansowe. Witold podjął pracę w charakterze referenta i wrócił do innych marzeń z dzieciństwa. Skończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu, ale zaraz potem przejął rodzinnym majątek w Sukurczach koło Lidy, odzyskany po kilkuletniej batalii sądowej. Jedynym śladem po artystycznym epizodzie w biografii są dwa obrazy jego autorstwa, które do dziś wiszą w kościele parafialnym w pobliskiej Krupie. W wileńskiej wiosce Pilecki pożegnał się z miłością do sztuki, ale znalazł nową miłość. W miejscowej szkole pracowała Maria Ostrowska. Młoda nauczycielka została jego żoną i panią na Sukurczach.

Spokojna egzystencja pana na włościach nie wystarczyła. Pilecki założył i szkolił straż ogniową, zorganizowął w okolicy paramilitarne Przysposobienie Wojenne Konne. Tuż przed wojną podjął współpracę z polskim kontrwywiadem. W sierpniu 1939 roku został zmoblizowany i na zawsze opuścił Sukurcze.

Po klęsce wrześniowej nie opuścił kraju. W połowie października przedarł się do Warszawy, gdzie zakładał Tajną Armię Polską. Został szefem sztabu głównego. TAP organizowała siatkę wywiadowczą, tworzyła oddziały dywersyjne, organizowął przerzuty żołnierzy na Węgry. Wiosną 1940 roku Gestapo wpada na trop konspiracji. Mnożą się aresztowania w łonie kierownictwa organizacji – wysocy rangą oficerowie trafiają do Auschwitz. Dowództwo postanawia wysłać do obozu agenta, który sprawdzi, jak wygląda życie za drutami i założy tam siatkę konspiracyjną. Pilecki zgłasza się na ochotnika.

Pod fałszywym nazwiskiem pozwala się aresztować w ulicznej łapance i w nocy z 21 na 22 września 1940 roku przekrocza punkt kontrolny przy bramie z hasłem „Arbeit macht frei”.

Otrzymuje numer 4859, pechowy, jak przekonują więźniowi z wiekszym stażem, bo zawiera nieszcześliwą liczbę (chodzi o to, że suma środkowych cyfry daje 13). Trafia na blok 17 a, w którym rządzi „krwawy Alojz”, Niemiec uwięziony za komunistyczne przekonania. Kapo lubi ordnung. Nierowności w szeregach więźniów poziomuje drewnianą pałą. Wielogodzinne apele, praca ponad siły, głód, zimno, choroby i bicie robią swoje – Pilecki zapada na zdrowiu. Ale kiedy znajduje swoje nazwisko na liście skierowanych do obozu w Neuengamme, uważanego za łagodniejszy, prosi o skreślenie ze spisu. Chce wypełnić zadanie i założyć w Auschwitz organizację podziemną. Nazywa ją Konspiracyjnym Związkiem Organizacji Wojskowych. Spiskowcy szmuglują na zewnątrz grypsy z meldunkami o życiu za drutami, przygotowuja się do wybuchu powstania w obozie.

W kwietniu 1943 roku, kiedy gestapo wpada na trop siatki, Pilecki ucieka z Auschwitz.

„Wychodząc, miałem kilka zębów mniej niż w momencie mojego tu przyjazdu i złamany mostek, zapłaciłem więc bardzo tanio za czas pobytu w tym sanatorium” – napisze w raporcie. Biuro Służb Strategicznych w Londynie, do którego dotarł raport, odrzuciło go, pozostawiając na nim adnotację, że brakuje dowodów na jego wiarygodność. Alianci nie wierzyli, że takie okrucieństwa są możliwe i dlatego nie zrobili nic, żeby pomóc. Do tamtej chwili około 2 miliony Żydów oraz osób innych narodowości zginęło w różnych obozach, a kolejne 3 miliony miało jeszcze zginąć.

Po spędzeniu 947 dni za drutami jest pewien, że AK powinna zaatakować obóz. Akceptuje jednak decyzję dowództwa, które uważa akcję za samobójstwo. Niemcy dysponują w tym rejonie oddziałami kilkakrotnie przewyższającymi siły polskich partyzantów. Szturm mógłby doporowadzić do ogrommnych strat i masakry więźniów. Pilecki podporządkowuje się rozkazom i podejmuje kolejne zadanie – współtworzy tajną organizację wojskową „Nie”, która ma walczyć o niepodległość Polski po wejściu Armii Czerwonej. Bierze udział w Powstaniu Warszawskim (początkowo incognito jako szeregowy żołnierz). Po jego upadku trafia do nazistowskich stalagów i oflagów, a po wyzwoleniu przez Amerykanów zostaje wcielony do 2. Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 roku generał Anders powierza mu misję powrotu do Polski i prowadzenia działalności wywiadowczej (zdobywał informacje m.in. o represjach i zsyłkach żołnierzy AK na Wschód).

8 maja 1947 roku zostaje aresztowany. Podczas śledztwa jest torturowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. W trakcie ostatniego widzenia z żoną wyznaje, że w porównaniu z katownią komunistycznej bezpieki „Oświęcim to była igraszka”.

W sfingowanym, propagandowym procesie tzw. grupy Witolda został wraz ze współpracownikami zostaje oskarżony m.in. o przygotowanie zamachu na wysokich funkcjonariusz bezpieki oraz szpiegostwo. Zasądzoną karę śmierci wykonano 25 maja 1948 roku.

Przez cały okres PRL sprawa procesu i wyroku na Witoldzie Pileckim stanowi tabu. Rehabilitacji rotmistrz doczekał się po 1989 roku w wolnej Polsce. Jego raport z Auschwitz został opublikowany dopiero w 2000 roku. W 70. rocznicę ucieczki Witolda z Oświęcimia wraz z raportem jego historia wreszcie ujrzała światło dzienne.Dopiero w 2012 roku po ekshumacji i badaniach udało się odnaleźć miejsce miejsce jego pochówku. Rotmistrz Witold Pilecki, jeden z największych bohaterów II wojny światowej, został pogrzebany w zbiorowej mogile pomordowanych więźniów politycznych pod cmentarnym murem na warszawskich Powązkach.