Środy 22:00
< Artykuły

Walczyć czy uciekać?

Pośród dzikiej przyrody ludzie gór muszą się mierzyć nie tylko z nieprzyjaznym terenem i trudnymi warunkami, ale także z groźnymi zwierzętami. Co więc należy robić, stanąwszy naprzeciwko któregoś z najbardziej niebezpiecznych drapieżników na świecie? Oto garść porad, jak wyjść cało z sytuacji, która może się zakończyć dla człowieka tragicznie.

Puma

W razie spotkania z agresywną pumą najlepiej próbować nawiązać i utrzymać z nią kontakt wzrokowy. Chodzi o to, by pumę nastraszyć i zniechęcić do atakowania. Człowiek musi sprawiać wrażenie jak największego, głośno krzyczeć i udawać gniew – zwierzęta te nie lubią hałasu. Trzeba rzucać kamieniami, kijami i wszystkim, co się znajdzie pod ręką, by odgonić drapieżnika. Jeśli bowiem odwrócimy się plecami i zaczniemy uciekać, puma natychmiast dostrzeże w nas zdobycz i ruszy w pościg. Nie ma też sensu wspinanie się na drzewo, gdyż ten duży kot robi to znacznie lepiej niż człowiek.

Wilk

W przeciwieństwie do pum wilki odbierają kontakt wzrokowy jako bezpośrednie zagrożenie, co zwiększa prawdopodobieństwo ataku. Dlatego nie należy im patrzeć prosto w oczy, a także nie odsłaniać zębów, bo i to może być uznane za zagrożenie. Najlepiej się lekko pochylić, opuścić głowę i powoli się oddalić. Jeśli wilk podąża za nami, nie pozostaje nic innego, jak zmienić taktykę i go nastraszyć: sprawić wrażenie większego, krzyczeć i rzucać czymś, by pokazać zwierzęciu, że nie ma do czynienia z łatwą do upolowania zdobyczą, ale z dużym i groźnym przeciwnikiem, którego nie powinien lekceważyć. Podobnie jak w przypadku pumy, jeśli zaczniemy biec, wilk ruszy w pościg. Wdrapanie się na drzewo co prawda zapewni nam bezpieczeństwo, ale może się okazać, że po niedługim czasie wokół pnia zbierze się cała wataha.

Niedźwiedź

Niedźwiedź, jeśli uzna człowieka za zagrożenie – zwłaszcza dla swoich młodych – niemal na pewno zaatakuje. Należy unikać kontaktu wzrokowego i powoli się wycofać, uspokajając zwierzę głosem, by mu pokazać, że ma do czynienia z człowiekiem. Jeśli niedźwiedź ruszy w pościg, trzeba pamiętać, że potrafi on się rozpędzić nawet do 50 km/godz. Można natomiast wykorzystać to, że biega na czworakach, ma więc niżej usytuowany środek ciężkości, dlatego spowolnimy go, poruszając się zygzakiem i gwałtownie zmieniając kierunek pod kątem prostym. Wdrapywanie się na drzewo nie jest dobrym pomysłem. Niedźwiedzie czarne robią to znakomicie, a grizzly też całkiem nieźle. Takie rozwiązanie ma sens tylko, jeśli jesteśmy pewni, że zdążymy się wspiąć przed niedźwiedziem co najmniej na wysokość 10 metrów. W razie ataku następne posunięcie zależy od tego, z jakim gatunkiem mamy do czynienia. Z niedźwiedziem czarnym można walczyć, krzycząc na niego i uderzając go. Niedźwiedzie te są z natury stosunkowo bojaźliwe i mogą czmychnąć, jeśli uznają, że coś im grozi. W przypadku niedźwiedzia grizzly dla odmiany należy udawać martwego = położyć się płasko na ziemi, twarzą w dół, zasłonić kark rękoma i przygotować się na tarmoszenie. Trzeba się zachowywać maksymalnie spokojnie. Kiedy grizzly stwierdzi, że nie stanowimy już zagrożenia, powinien nas zostawić w spokoju.