Bohaterowie

Zwierz i Steve

Zwierz zdobył swoją ksywkę w siłach specjalnych w Wietnamie. Po pewnej wyjątkowo krwawej bitwie jego koledzy uznali, że walczył jak zwierzę, używając wszystkiego, co mógł, nie wyłączając brakujących mu już teraz zębów, i określenie przylgnęło do niego na dobre. Kiedy wrócił do rodzinnej Kalifornii, zaczął jeździć ciężarówką. Woził ścięte drzewa oraz rury na rurociągi na Alasce, przez cały ten czas skrywając swoją namiętność do tańca. Niewielu jego kolegów kierowców wiedziało, że przed służbą wojskową Zwierz uczył się baletu! Teraz te szybkie ruchy przydają mu się, gdy tropi i odzyskuje zaginione pojazdy. Zwierz specjalizuje się w jeździe podczas fatalnej pogody – pokonywał już tornada, huragany i śnieżyce. Jak mówi, wysyłają go tam, gdzie rezygnują inni kierowcy. Bo to prawdziwe zwierzę za kierownicą!
Steve Irwin przyjechał z rodzicami z Irlandii, kiedy był małym dzieckiem. Zwierza poznał na dzikiej całonocnej imprezie na początku lat 60. Obaj spotkali się ponownie w Wietnamie, gdy Steve uczył go walki wręcz. Po wojnie zaczęli jeździć wielkimi ciężarówkami, bo wydawało im się to dobrym sposobem na „łatwe życie”. Steve spędził już za kierownicą prawie 47 lat. Zaczynał od rozwożenia po całym kraju pszenicy zbieranej z pól przez farmerów. Jego ksywka w CB to „Czerwona błyskawica”, ponieważ podczas służby wojskowej przeżył liczne bombardowania. Jak przystało na prawdziwego buntownika, w latach 60. należał do Hell’s Angels w północnej Kalifornii.