Bohaterowie

Adolf Hitler

Stanowisko: Führer III Rzeszy i naczelny dowódca sił zbrojnych
Losy: popełnił samobójstwo w Berlinie w 1945 r., w wieku 56 lat
W 1941 roku, gdy Niemcy napadli na ZSRR, Hitler już od ośmiu lat był przywódcą III Rzeszy. W tym czasie dokonał remilitaryzacji niemieckich sił zbrojnych na gigantyczną skalę, stworzył nazistowskie państwo totalitarne i prowadził brutalną politykę czystości rasowej, której zwieńczeniem stał się Holokaust i wymordowanie 6 milionów europejskich Żydów. W 1939 r. rozpętał wojnę w Europie, w wyniku której po szybkim podbiciu Polski i Francji Niemcy opanowali znaczną część kontynentu.
Największą ambicją Hitlera zawsze był podbój ZSRR. Pragnął zniszczyć „żydo-bolszewizm” i zdobyć na wschodzie „Lebensraum” (przestrzeń życiową) dla narodu niemieckiego – tzn. zrealizować program kolonizacji polegający na brutalnym podporządkowaniu sobie przez Niemców „gorszej” rdzennej ludności słowiańskiej. Pierwszym krokiem na drodze do osiągnięcia tego celu była rozpoczęta w 1941 r. „Operacja Barbarossa”, czyli napaść na ZSRR, największa operacja wojskowa w historii.
Błyskotliwe zwycięstwo Niemiec nad Francją w 1940 r. utwierdziło Hitlera w przekonaniu, że jest genialnym dowódcą wojskowym. Dlatego z upływem czasu coraz bardziej ingerował w kampanię na froncie wschodnim. Zaczął lekceważyć opinie zawodowych generałów, otoczył się potakiwaczami, którzy rzadko kwestionowali jego decyzje, takimi jak feldmarszałek Keitel czy generał Jodl.
Hitler, jak i wszyscy jego generałowie, mocno nie docenili potęgi militarnej ZSRR w 1941 r. Wraz z próbą zdobycia Leningradu, Moskwy i Ukrainy w ramach jednej kampanii przyczyniło się to do niepowodzenia „Operacji Barbarossa”. Wbrew założeniom ZSRR nie upadł od jednego błyskawicznego uderzenia, co oznaczało zaangażowanie Niemiec w długą wojnę na wschodzie. Było to na rękę wrogom Hitlera (szczególnie po tym, jak w grudniu 1941 r. wypowiedział też wojnę USA), ponieważ dysponowali oni znacznie większymi zasobami.
Hitler odniósł pewne sukcesy na wschodzie jako dowódca wojskowy. Zimą 1941 r., w obliczu zmasowanej kontrofensywy Armii Czerwonej pod Moskwą, nakazał swoim dowódcom okopać się i utrzymać pozycje. Było to wbrew opinii wielu z jego najlepszych generałów, którzy sugerowali odwrót na całej linii frontu. Większość historyków uważa, że decyzja Hitlera zapobiegła jeszcze większej katastrofie.
Ale sukcesy te tylko potęgowały arogancję Hitlera. Doszedł on do przekonania, że strategia wojskowa jest wyłącznie kwestią „woli”, a niemieccy żołnierze są z natury lepsi i muszą zwyciężyć, jeśli tylko nie ulegną tchórzostwu i defetyzmowi. Choć jednak kategorycznie zabraniał swym armiom jakiegokolwiek wycofywania się w obliczu sowieckich kontrataków (w tym 6. Armii generała Paulusa okrążonej pod Stalingradem w 1942 r.), nawet największy nazistowski fanatyzm czy „silna wola” nie były w stanie zrekompensować coraz wyraźniejszej przewagi Armii Czerwonej.
W 1944 r. sztywna strategia obrony narzucona przez Hitlera doprowadziła do ostrych sporów z najwyższymi niemieckimi dowódcami polowymi, takimi jak feldmarszałek von Manstein, który w rezultacie został zdymisjonowany.
Inną słabością Hitlera jako dowódcy wojskowego była jego obsesja „cudownej broni”, która miała odmienić wojnę na wschodzie. Były to m.in. Tygrysy i Pantery (które podczas walk na łuku kurskim nakazał niezwłocznie, bez odpowiednich testów, skierować na front). Choć czołgi te okazały się groźne, niemiecki przemysł nie był w stanie produkować ich w wystarczającej ilości, by mogły pokonać tysiące sowieckich T-34.
Po zamachu w lipcu 1944 r., kiedy hrabia von Stauffenberg o mało nie zabił Hitlera, podłożywszy bombę w jego kwaterze, Fiihrer niemal zupełnie przestał się konsultować ze swymi generałami. Do końca wojny, gdy coraz wyraźniejsza stawała się nieuchronna klęska nazistowskich Niemiec, żądał tylko fanatycznego oporu i nakazywał kolejne kontrataki, z góry skazane na niepowodzenie, jak np. operacja „Sonnenwende” na Pomorzu w lutym 1945 r.
W 1945 r. determinacja Hitlera, by walczyć do końca, skazała miliony ludzi na gwałtowną i bezsensowną śmierć. Nic nie pokazało tego lepiej niż ostateczna bitwa o Berlin, która pochłonęła ponad pół miliona ofiar i przyniosła niewyobrażalne cierpienia ludności cywilnej.