< Artykuły

Tajemnice

Tajemnice przeszłości otaczają nas zewsząd, od pradawnych legend po zabytkowe budowle. Mroki dziejów są pełne niezwykłych opowieści, takich jak ta o utraconej wyspie Atlantydzie i miejsc o niewiadomym przeznaczeniu, jak Stonehenge. Od lat, a czasem i stuleci, podejmujemy próby rozwiązania tych zagadek - z potrzeby zrozumienia, która od zawsze była siłą napędową ludzkości.
Ludzie z bagien
W podmokłych rejonach Europy Północnej, zwłaszcza na porośniętych mchem torfowiskach znajdowane są od czasu do czasu wyjątkowo dobrze zachowane ludzkie szczątki. Na tych tak zwanych ludzi z bagien natrafiali już w XIX wieku przerażeni rolnicy i podekscytowani archeolodzy. Brak tlenu w połączeniu z niską temperaturą i wysoką kwasowością torfowisk sprzyja naturalnej mumifikacji zwłok, łącznie z niemal idealnie zachowaną skórą. Większość ciał znajdowanych w bagnach pochodzi z epoki żelaza i często mają na sobie biżuterię z brązu. Dlatego dość powszechnie uważa się, że są to ofiary wrzucone do torfowiska w jakimś rytuale. Wiele zwłok nosi jednak wyraźne ślady kar fizycznych i egzekucji, co z kolei zrodziło teorię, iż są to przestępcy.
Legenda Atlantydy
Najstarsza wzmianka o tej legendarnej wyspie pochodzi z IV wieku p.n.e. i pojawia się w jednym z dialogów Platona. W ciągu wieków Atlantyda inspirowała niezliczonych pisarzy, naukowców i badaczy, nie wspominając o przedsiębiorcach z branży turystycznej. Rozmaite teorie umiejscawiają zaginioną wyspę na Morzu Śródziemnym, Oceanie Atlantyckim, a nawet na Antarktydzie. Według relacji Platona znajdowała się ona nieopodal Słupów Herkulesa, czyli Cieśniny Gibraltarskiej u wylotu Morza Śródziemnego, za którą rozciągała się dosłownie wielka niewiadoma. Legenda głosi, że Atlantyda była potężnym imperium, które władało rozległymi terenami wokół Morza Śródziemnego; dopóki – według Platona – nie spróbowało sobie podporządkować Aten. Platon, bodaj najsłynniejszy Ateńczyk w historii, uważał, że przodkowie jego narodu odnieśli nad Atlantami miażdżące zwycięstwo, a ich wyspa, jakby tego było mało, zwyczajnie zatonęła w morzu i wszelki ślad po niej zaginął.
Zagadka Sfinksa
Mityczny Sfinks pojawia się na przestrzeni dziejów w różnych formach. Najsłynniejszy, czy też najbardziej niesławny był ten, który czatował u bram wielkiego greckiego miasta Teby i każdemu podróżnikowi zadawał zagadkę, na którą nikt nie potrafił odpowiedzieć: „Jakie stworzenie chodzi rano na czterech nogach, po południu na dwóch, a wieczorem na trzech?” Zła odpowiedź oznaczała przedwczesną śmierć nieszczęśnika, który był natychmiast pożerany przez bestię. Dopiero Edyp, przyszły król Teb, odpowiedział, że chodzi o człowieka. Wówczas Sfinks zabił sam siebie, a Teby, jak można sądzić, zaczęły odtąd przyciągać więcej turystów. Grecki Sfinks miał ciało lwa, skrzydła ptaka i twarz kobiety. Egipski, którego wizerunek zachował się w Gizie, był podobny, tyle że miał twarz mężczyzny. Sfinks pojawia się w sztuce wielu innych starożytnych kultur, od Indii po Tajlandię, zawsze z ludzką głową i ciałem lwa.
Stonehenge
W angielskim hrabstwie Wiltshire niedaleko ruchliwej autostrady znajduje się jeden z największych zabytków prehistorii: Stonehenge. Są to dwa idealne kręgi utworzone z ogromnych menhirów, przypuszczalnie służące niegdyś obserwacjom astronomicznym. Budowla powstała mniej więcej między 3000 a 2000 r. p.n.e., ale jej przeznaczenie, wykorzystanie, jak i sposób wzniesienia w dużej mierze pozostają tajemnicą. Stonehenge odwiedzają miliony turystów, cały czas trwają tam wykopaliska archeologiczne, odbywają się też rozmaite pogańskie rytuały, takie jak niezwykłe święta neodruidów. Podczas jednego z nich, w 1905 roku, uczestnicy pojawili się w długich białych szatach i ze sztucznymi brodami.
Całun turyński
Tajemniczy całun turyński to jedna z największych relikwi chrześcijaństwa, budząca też wyjątkowo zażarte spory. Znajduje się na nim zdumiewający szczegółami wizerunek ludzkiej postaci, poranionej i zbroczonej krwią. Wielu uważa, że jest to autentyczne płótno, w które owinięto Jezusa po zdjęciu z krzyża. Wykonana pod koniec XIX wieku fotografia całunu, pierwsza w historii, na jaką się zgodzono, ujawniła niewidoczną w normalnym świetle twarz zagadkowej postaci, wywołując ogromne kontrowersje, ale i poruszenie wśród wiernych. Sceptycy, często szanowani członkowie Kościoła katolickiego, wskazują na datowanie węglowe, wedle którego całun pochodzi z XI lub XII wieku. Kościół, starając się uniknąć tych kontrowersji, zaleca, by całun czczono „jako inspirujący obraz Chrystusa”.
Mechanizm z Antykithiry
Znaleziona w 1902 roku maszyna licząca nazwana mechanizmem z Antykithiry udowodniła niesamowitą pomysłowość i umiejętności techniczne starożytnych Greków. Wydobyto ją z dna Morza Egejskiego i dopiero po dłuższych badaniach ustalono, że była swego rodzaju starożytnym komputerem. Po zrekonstruowaniu tego wyrafinowanego urządzenia z brązu, składającego się z tarcz, zębatek i trybików, okazało się ono złożonym instrumentem matematycznym umożliwiającym obliczanie i wykreślanie cykli księżycowych i ruchów planet. Złożoność mechanizmu, który powstał mniej więcej w II w. p.n.e., zdumiała współczesnych naukowców. Nie przypuszczali oni, iż starożytni Grecy posiedli tak wysoki poziom zaawansowania technicznego, przez zegarmistrzów z zachodniej Europy osiągnięty dopiero tysiąc lat później.
Mapa Piri Reisa
Zachowany fragment mapy wykonanej w 1513 r. przez wielkiego tureckiego admirała, geografa i kartografa Piri Reisa, przedstawia wybrzeże Atlantyku od obu Ameryk po Zatokę Biskajską na północy i aż po Antarktydę na południu. Jest to zaledwie jedna trzecia oryginalnej mapy, namalowanej na skórze gazeli i odkrytej w 1929 r. przez niemieckiego teologa katalogującego bibliotekę w stambułskim pałacu Topkapi. Autor oparł się na wielu różnych źródłach, m.in. z Arabii, Indii, Portugalii oraz mapach, jakimi dysponował Krzysztof Kolumb. To pierwsza znana kopia jego mapy świata i po odkryciu wzbudziła ogromne emocje. Współczesne analizy mapy Piri Reisa doprowadziły do różnych wniosków; niektórzy badacze są przekonani, że dowodzi ona tego, iż jakieś starożytne cywilizacje zbadały Atlantyk na długo przed Kolumbem.
Arka Przymierza
Arka Przymierza, o której mowa w Starym Testamencie, przypuszczalnie kryła kamienne tablice z dekalogiem. Przypominała kształtem wielką skrzynię, została zbudowana na polecenie Boga i służyła do komunikowania się z Mojżeszem. Przez wieki wielu ludzi twierdziło, że jest w jej posiadaniu, czego rezultatem były rozmaite dramatyczne wydarzenia, poszukiwania, jak i filmy. Zdaniem niektórych badaczy Arka może się obecnie znajdować w najróżniejszych nieprawdopodobnych miejscach, od południowej Afryki po Amerykę, gdzie jakoby ukryli ją masoni. Również Kościół etiopski utrzymuje, że to on od wieków opiekuje się Arką, a nawet że używa jej dzisiaj w różnych rytuałach.
Upadek Majów
Cywilizacja Majów kwitła przez niemal 2000 lat. Zbudowali miasta zamieszkiwane przez setki tysięcy ludzi, obserwowali gwiazdy, znali pismo i wznosili gigantyczne budowle. O trwałości ich cywilizacji najlepiej świadczy to, że mieli osobne słowo na określenie 400-letniego odcinka czasu. I nagle wszystko to się rozsypało. Uczeni snują na ten temat rozmaite teorie: przeludnienie, rewolucja, wojna, epidemia, susza - ale prawda pozostaje tajemnicą. W IX wieku wielkie miasta Majów nagle się wyludniły. Wykopaliska archeologiczne wskazują, że w najwspanialszych świątyniach zamieszkali z czasem nieliczni lokatorzy, którzy wewnątrz świętych murów pozostawili po sobie codzienne śmieci. Wspaniała cywilizacja błyskawicznie zniknęła i nigdy już się nie odrodziła.
Grób Czyngis-chana
Budzący grozę mongolski zdobywca Czyngis-chan stworzył największe w historii imperium na lądzie. Dokonując tego dzieła, jego wojownicy dopuszczali się straszliwych rzezi. Jednak w odróżnieniu od wielu innych wielkich władców na temat prywatnego życia Czyngis-chana wiadomo niewiele. Prawdopodobnie urodził się w 1162 r., nieznana jest natomiast dokładna data jego śmierci. Jeszcze mniej wiemy o tym, gdzie go pochowano. Legenda głosi, że na życzenie władcy jego ciało przewieziono rzeką Onon do miejsca, w którym się urodził. Żołnierze, którym powierzono tę misję, mieli zabić każdego, kto by ich zobaczył po drodze. Po pogrzebie zamordowano też wszystkich jego uczestników, aby nikt nigdy nie zdołał ustalić lokalizacji grobu. Według legendy dla zatarcia śladów przepędzono tamtędy wielkie stada koni i zmieniono bieg rzek. Po dziś dzień nie udało się stwierdzić, co w tych opowieściach jest prawdą, a co fikcją.