< Artykuły

Sztuka przetrwania

Kierowcy z lodowych szlaków osiągają kres swej wytrzymałości, wożąc towary do najodleglejszych miejscowości na dalekiej północy. Po drodze pokonują olbrzymie urwiska, serpentyny, strome góry i najbardziej niebezpieczne lody w Ameryce Północnej. To klasyczna historia przygody, wytrwałości, ludzkiej pomysłowości i woli przetrwania. Nawet najbardziej doświadczeni kierowcy radzą tu sobie z najwyższym trudem. Tym, którzy sądzą, że także mogliby podjąć to wyzwanie, proponujemy krótki kurs sztuki przetrwania – czyli wszystko to, co trzeba wiedzieć, by nie zginąć w Arktyce.
Nie ma żartów
Ślepota śnieżna to bolesny stan wywołany wystawieniem oczu na działanie promieni ultrafioletowych lub słonecznych odbitych od powierzchni śniegu. Promienie te mogą uszkodzić rogówkę i powodują ogromny dyskomfort, z takimi objawami jak wrażenie piasku pod powiekami, obrzęk i podwójne widzenie. Szczególnie narażone na tę dolegliwość są osoby przebywające w rejonach wysokogórskich, gdzie natężenie promieniowania ultrafioletowego wzrasta o 15 procent na każde 1000 metrów wysokości. Konieczne są więc odpowiednie okulary ochronne.
Witamy w krainie niedźwiedzia polarnego
Niedźwiedź polarny to potężny drapieżnik. Na co dzień poluje na foki, ale potrafi też zabić dwukrotnie od siebie cięższego dorosłego morsa, zdarza mu się także atakować ludzi. Zajmuje ważne miejsce w tradycji kulturowej ludów Alaski, budząc zarówno strach, jak i respekt. W przypadku napotkania niedźwiedzia trzeba mu uświadomić, że ma do czynienia z człowiekiem – hałasować, machać rękami i mówić. Nie wolno uciekać. W razie ataku należy się bronić, uderzając go w nos i pysk.
Daleko od domu
Jak znaleźć drogę w tak obcym terenie? Na wyprawę po lodzie trzeba zabrać mapę i kompas, no i umieć się nimi posługiwać. Na wypadek zagubienia się na tych bezdrożach warto też zaopatrzyć się w osobisty nadajnik alarmowy, który w razie konieczności wyśle sygnał satelitarny do naziemnej stacji odbiorczej, a ta z kolei powiadomi najbliżej znajdujących się ratowników.
Nie zmarznąć
W organizmie wystawionym na bardzo niskie temperatury naczynia krwionośne zwężają się i do skóry dopływa mniej krwi. Cały układ krążenia spowalnia pracę, a jednocześnie rośnie ciśnienie krwi, z którym organizm próbuje sobie poradzić, pozbywając się poprzez produkcję moczu maksymalnie dużych ilości płynu. Zjawisko to, zwane „moczopędem z zimna”, sprawia, że na mrozie częściej odczuwamy potrzebę skorzystania z ubikacji. A na dzikiej północy toalet jest niewiele... Trzeba więc ciepło się ubrać, „na cebulkę”, pamiętając o grubych rękawiczkach i solidnych, ciepłych butach. No bo jak tu się poruszać w tak niebezpiecznym terenie z odmrożonymi palcami, boleśnie opuchniętymi stopami i hipotermią?