< Artykuły

Siła Ognia

Nazwa: Junkers Ju-87 Stuka (powyżej)
Typ broni: samolot szturmowy
Produkcja: niemiecka
Na uzbrojeniu od: 1936
Bombowiec nurkujący Stuka był niezwykle skuteczny w atakowaniu celów naziemnych w pierwszych latach II wojny światowej. Jak wiele niemieckich czołgów i samolotów, został przetestowany w walce w czasie hiszpańskiej wojny domowej. Stuka w ostrym locie nurkowym precyzyjnie zrzucał jedną bombę 250-kilogramową lub cztery mniejsze. Był również wyposażony w dwa karabiny maszynowe (później zastąpione działkami do 20mm) do ostrzeliwania celów naziemnych. Dodatkowy karabin maszynowy znajdował się z tyłu i chronił samolot przed nieprzyjacielskimi myśliwcami.
Na początku wojny Stuka został wyposażony w „trąbę jerychońską” – syrenę włączaną podczas lotu nurkowego, która miała przerażać wroga. Był to jednak samolot wolny i mało zwrotny w porównaniu z nowoczesnymi myśliwcami. Kiedy niemiecka Luftwaffe usiłowała osiągnąć przewagę w powietrzu, na przykład w czasie bitwy o Anglię czy po 1943 r. na froncie wschodnim, Stukasy okazywały się łatwym celem.
W 1943 r., w czasie ofensywy pod Kurskiem, wprowadzono nowy model Stukasów, Ju-87G. Były one uzbrojone w dwa działka 37mm i choć zabierały tylko 12 pocisków przeciwpancernych, okazały się zabójczo skuteczne w starciu z sowieckimi czołgami, które od góry były słabo opancerzone. Kiedy za sterami siadał doświadczony pilot, taki jak legendarny Hans-Ulrich Rudel, Ju-87G potrafił siać spustoszenie w kolumnach sowieckich pojazdów. Ale w tym czasie, sowieckie lotnictwo miało już taką przewagę liczebną w powietrzu, że te pojedyncze sukcesy nie mogły odegrać większej roli.
Nazwa: BM-13 Katiusza (po lewej)
Typ broni: szynowa wyrzutnia rakietowa
Produkcja: sowiecka
Na uzbrojeniu od: 1939
Katiusza była montowaną na ciężarówce wyrzutnią rakietową, która łączyła w sobie dużą mobilność z potężną siłą ognia. Została skonstruowana w absolutnej tajemnicy i przeraziła Niemców, gdy pojawiła się po raz pierwszy na polu bitwy w 1941 r. Każda ciążarówka wiozła wyrzutnię szynową z 16 rakietami, które można było odpalić w ciągu kilku sekund. Dlatego batalion około 30 katiusz mógł w kilka minut wystrzelić na niemieckie pozycje kilkaset rakiet.
Choć pojedyncza rakieta była bardzo niedokładna, zmasowany atak z wykorzystaniem katiusz pustoszył ogromne obszary. Mocno też wpływał na morale żołnierzy znajdujących się w strefie takiego ostrzału. Jedyną wadą było to, że ponowne załadowanie katiuszy trwało nawet godzinę – aczkolwiek w tym celu załoga mogła szybko odjechać w bezpieczne miejsce.
Nazwa „Katiusza” to zdrobnienie od rosyjskiego kobiecego imienia Jekatierina. Oficjalnie wyrzutnia zwała się po prostu BM-13. Początkowo była to broń tak supertajna, że nie przydzielano jej nawet do regularnych jednostek artylerii. Obsługiwały ją specjalne oddziały NKWD nazywane „gwardyjskimi batalionami moździerzowi”. Niemcy wkrótce zaczęli nazywać tę straszliwą broń „organami Stalina” – ze względu na długie rury rakiet i charakterystyczny świst, jaki wydawały w chwili odpalania.
Do końca wojny wyprodukowano około 10.000 katiusz, w rozmaitych wariantach: z większą liczbą prowadnic, większymi rakietami, zamontowanych na innych pojazdach, np. na gazikach i czołgach. Model M-30 był wyrzutnią stacjonarną prowadzącą ostrzał ciężkimi rakietami kalibru 300 mm i przez żołnierzy zwaną „Walącym Iwanem”. W swej zasadniczej idei katiusze okazały się tak skuteczne i ekonomiczne, że ich zmodernizowane wersje są po dziś dzień używane przez rosyjską armię.
Nazwa: T-34 (powyżej)
Typ broni: czołg średni
Produkcja: sowiecka
Na uzbrojeniu od: 1940
T-34 stał się ikoną II wojny światowej i powszechnie uważa się, że mało który rodzaj broni w historii bardziej wpłynął na ostateczny wynik wojny. Prace nad tą konstrukcją utrzymywano w ścisłej tajemnicy przed Niemcami i kiedy ich dywizje pancerne kilka dni po rozpoczęciu „Operacji Barbarossa” natknęły się na pierwsze T-34, czekała je paskudna niespodzianka. Był to czołg szybszy, lepiej dający sobie radę na bezdrożach, silniej uzbrojony i lepiej opancerzony niż większość niemieckich czołgów w 1941 r. Ukośny pancerz zwiększał efektywną grubość i prawdopodobieństwo ześlizgnięcia się trafiającego weń pocisku, a szerokie gąsienice lepiej się nadawały do jeżdżenia po śniegu i błocie. Na szczęście dla Niemców w 1941 r. Armia Czerwona dysponowała tylko ograniczoną liczbą T-34, miała kiepską taktykę w zakresie użycia sił pancernych, a fatalne zaopatrzenie sprawiało, że wiele pojazdów psuło się, brakowało im paliwa i trzeba je było porzucać.
T-34 był łatwy w produkcji i szybko stał się podstawowym czołgiem na wyposażeniu Armii Czerwonej (drugim w historii pod względem liczby wyprodukowanych egzemplarzy). Początkowe problemy z mechaniką stopniowo rozwiązano, ale w 1943 r. T-34 został zdeklasowany przez nowe niemieckie czołgi, takie jak zmodernizowane wersje Panzer IV, Tiger i Panther. Sowieci w odpowiedzi wyposażyli T-34 w znacznie mocniejsze działo 85 mm umieszczone w większej wieżyczce. Poprawiono widoczność, a wprowadzenie piątego członka załogi znacznie usprawniło obsługę pojazdu. Ten ulepszony model to T-34-85. Sowieckie fabryki mogły ich produkować ponad 1000 sztuk miesięcznie, podczas gdy Niemcy byli w stanie dostarczyć w tym czasie na front tylko do stu Tygrysów. Dlatego od 1943 r. T-34-85 z reguły miały też przewagę liczebną nad przeciwnikiem.
Pod koniec wojny, kiedy T-34-85 zaczęły przegrywać w konfrontacji z najnowszymi niemieckimi działami ppanc i niszczycielami czołgów, zastąpiono je nowymi, cięższymi pojazdami w rodzaju IS-2. Nadal jednak w zmasowanym ataku często rozstrzygały o wyniku starcia. O niezawodności i skuteczności T-34 najlepiej świadczy to, że tysiące z nich służyły w armiach całego świata aż do lat 90.
Nazwa: Tygrys
Typ broni: czołg ciężki
Produkcja: niemiecka
Na uzbrojeniu od: 1942
Niemiecki czołg ciężki Tiger I był groźną bronią, opracowaną w odpowiedzi na pojawienie się czołgów T-34 i KW-1, z którymi Niemcy zetknęli się podczas „Operacji Barbarossa”. Został wyposażony w potężne i precyzyjne działo 88 mm, miał też bardzo mocny pancerz. Dzięki temu Tygrys był w stanie niszczyć większość nieprzyjacielskich czołgów, zanim te zdołały się zbliżyć na odległość skutecznego strzału. Tygrysy trafiły do specjalnych batalionów czołgów ciężkich Wehrmachtu i Waffen-SS, które kierowano do kluczowych sektorów na froncie, gdzie okazały się bardzo skutecznymi formacjami bojowymi.
Tygrysy przeszły chrzest bojowy na froncie wschodnim we wrześniu 1942 r. pod Leningradem. Tak wtedy, jak i następnego lata pod Kurskiem, gdzie po raz pierwszy użyto ich w dużej liczbie, największym problemem dla załóg okazała się zawodność mechanizmów. Awarie zdarzały się często, a ze względu na ogromny ciężar i złożoność konstrukcji naprawy Tygrysów było trudne i czasochłonne. Wyrafinowanie techniczne (na przykład zaawansowana optyka i hydraulicznie napędzana wieżyczka) uniemożliwiało również produkcję tych czołgów na wielką skalę, by zdołały wpłynąć na przebieg walk na froncie wschodnim.
Tygrysy budziły strach na polu bitwy. Ale w 1944 r. coraz skuteczniej radziły sobie z nimi alianckie myśliwce bombardujące i nowe potężne działa ppanc montowane w niszczycielach czołgów. W tym samym roku pojaiwły się pierwsze czołgi Tiger II, znane również jako Königstiger.
Nazwa: Messerschmitt Bf-109
Typ broni: myśliwiec
Produkcja: niemiecka
Na uzbrojeniu od: 1936
Messerschmitt Bf-109 był podstawowym samolotem niemieckiego lotnictwa w czasie wojny, bezustannie modyfikowanym i udoskonalanym, dlatego istniał w wielu wariantach. Choć w późniejszym okresie jego dominację na niebie podważyły nowe myśliwce alianckie, aż do końca wojny pozostał bardzo skutecznym samolotem. Wyprodukowano go też w największej liczbie egzemplarzy ze wszystkich myśliwców w historii.
Głównymi atutami Bf-109, zaprojektowanego przez legendarnego niemieckiego konstruktora Willy’ego Messerschmitta, była szybkość i uzbrojenie. Samolot ten miał również znakomitą prędkość wznoszenia, był bardzo zwrotny i łatwy w pilotażu. W pierwszych latach wojny mógł się z nim równać tylko Supermarine Spitfire na wyposażeniu RAF-u. W połączeniu z dużym doświadczeniem bojowym większości niemieckich pilotów (część z nich zdobyła je jeszcze podczas hiszpańskiej wojny domowej) czyniło to Bf-109 bardzo niebezpiecznym drapieżnikiem. Widać to było zwłaszcza na froncie wschodnim w 1941 i 1942 r., gdzie niedoświadczeni sowieccy piloci latający na przestarzałych maszynach, takich jak Polikarpow I-153, stawali się łatwym łupem.
Za sterami 109 tacy piloci jak Günther Rall czy Erich Hartmann, asy niemieckiego lotnictwa, odnosili wielkie sukcesy w walkach powietrznych. Z czasem jednak musieli się mierzyć z coraz liczniejszymi i znakomitymi technicznie nowymi samolotami alianckimi w rodzaju sowieckiego Ła-5 i amerykańskiego P-51 Mustang. Nowi piloci Luftwaffe byli też coraz gorzej wyszkoleni i wielu z nich szybko ginęło. Do 1945 r. niemieckie lotnictwo niemal zupełnie zniknęło z przestworzy.
Nazwa: Iliuszyn Ił-2
Typ broni: samolot szturmowy
Produkcja: sowiecka
Na uzbrojeniu od: 1940
Samolot szturmowy Ił-2 („szturmowik”) wyróżniał się solidną konstrukcją, opancerzeniem i bardzo silnym uzbrojeniem. Za zadanie miał zapewniać bliskie wsparcie lotnicze wojskom lądowym. Ze względu na pancerz, który chronił przedział załogi i silnik przed ostrzałem z ziemi (Iły-2 słynęły z ataków dokonywanych z bardzo małej wysokości), samolot nazywano „latającym czołgiem”.
Il-2 był uzbrojony w dwa działka 23 mm i dwa karabiny maszynowe, mógł też zabrać kilkanaście 50-kilogramowych bomb lub 8 rakiet. W 1942 r. wprowadzono tylnego strzelca, który zapewniał dodatkową ochronę przed niemieckimi myśliwcami. Podczas bitwy na łuku kurskim w 1943 r. eskadry szturmowików otrzymały nowe bomby lotnicze PTAB. W momencie eksplozji rozpadały się one na kilkadziesiąt pocisków przeciwpancernych, które przebijały cienki od góry pancerz nieprzyjacielskich czołgów i mogły w kilka chwil zniszczyć całą ich kolumnę.
W pierwszych latach wojny eskadry iłów-2 ponosiły ogromne straty. Statystycznie każdy samolot ulegał zniszczeniu już po kilku misjach. Stopniowo jednak sowieckie lotnictwo zdobyło przewagę w powietrzu nad Luftwaffe i udoskonaliło taktykę ataków na cele naziemne, w rezultacie czego wskaźnik strat radykalnie spadł. Podczas operacji „Bagration” w 1944 r. naloty całych chmar iłów-2 były stałym zagrożeniem dla niemieckich żołnierzy na froncie wschodnim. Powodowały nie tylko ogromne straty materialne, ale również obniżały morale. Początkowo to sowieccy żołnierze żyli w strachu przed stukasami. Do roku 1944 obraz sytuacji zmienił się o 180 stopni. To był najlepszy dowód tego, kto zwycieża w tej wojnie.