< Artykuły

Najlepsze filmy historyczne Andrzeja Wajdy

Historia Polski przegląda się w jego filmach. To jest historia strachu, nadziei, wiary, upadku wielu polskich pokoleń" - mówił na filmie nakręconym z okazji 90. urodzin Andrzeja Wajdy pisarz Janusz Głowacki.  Te tytuły warto sobie przypomnieć - przedstawiamy najlepsze filmy historyczne w reżyserii Andrzeja Wajdy.

1. Kanał (1956)

Tragiczne dzieje powstania warszawskiego, w którym straciło życie niemal 200 tysięcy mieszkańców miasta, w zdecydowanej większości ludności cywilnej, domagały się nie tylko opartego na faktach surowego rozrachunku historycznego, ale także ich odzwierciedlenia i oceny w sztuce. Taką artystyczną próbę podjęli Andrzej Wajda i Jerzy Stefan Stawiński, ale ich "Kanał" przyjęto w kraju dość chłodno: zamiast pomnika tragicznej chwały obaj pokazali bowiem koszmar klęski i rozbitych psychicznie bojowników, których bohaterstwo okazało się daremne. Taka własna ocena najnowszej historii, próba osądu i demitologizacji powstania, wyprzedzała ówczesną literaturę i analizy historyków, stanowiła zamach na uświęcone wartości. Dopiero przyznanie "Kanałowi" w 1957 r. Nagrody Specjalnej Jury na festiwalu w Cannes sprawiło, że krajowa krytyka w pełni doceniła dzieło Wajdy i przyznała, że autorzy filmu mówią jednak prawdę, choć jest to prawda wycinkowa, odnosząca się do schyłkowej fazy operacji. "Kanał" nie jest filmem antybohaterskim, a jedynie antykoturnowym. Opisuje bohaterów takich, jakich ukształtowała ich historia: są tu czyny dobre, wątpliwe i złe, są charaktery mężnie trwających oraz tych, którzy załamali się w różny sposób - ich szczere ukazanie stanowi największą wartość filmu.

2. Popiół i Diament (1958)

Powieść Jerzego Andrzejewskiego "Popiół i diament" była jednym z najbardziej przez komunistyczne władze popieranym polskim utworem literackim. Obowiązkowa lektura szkolna, ponad 20 wydań w czasach PRL-u - te fakty mówią same za siebie. Uznawano ją wówczas w Polsce (choć nie wszyscy) niemal za arcydzieło, za jedną z najważniejszych rodzimych powieści XX wieku. Nieco skromniej, lecz również z należytym pietyzmem, traktowano ekranizację Andrzeja Wajdy. Jedynie w drugim obiegu można było publikować opinie, odbiegające od urzędowego stereotypu. Andrzej Werner pisał: "W powieści, ale zwłaszcza w filmie (dzięki kondensacji niezwykle ekspresywnej formy), dokonano zabiegu, który można by nazwać stworzeniem fałszywego klimatu tragicznego. Dzieje się tak przez sugestię świadomości bohaterów, którym kazano działać w społecznej i moralnej próżni"("Polskie, arcypolskie"). Po przełomie politycznym w 1989 roku pojawiły się głosy oficjalnie krytykujące powieść Andrzejewskiego, a pośrednio również jej ekranową wersję. Nagle "jedna z najważniejszych polskich książek ostatniego półwiecza" okazała się "tendencyjna" (choć nie pozbawiona walorów literackich), "zapowiadająca socrealizm", "pełna fałszywych tonów", pochwalna wobec "nowego porządku przyniesionego na sowieckich bagnetach". O ekranizacji "Popiołu i diamentu" (1958) pisano łaskawiej, ale i tu głosy były podzielone. Zarzucano Wajdzie, że pokazał nieprawdziwy obraz tuż powojennej Polski, z drugiej jednak strony podkreślano, że to młody akowiec Maciek Chełmicki, a nie pepeerowiec Szczuka, stał się prawdziwym bohaterem filmu i reprezentantem prawdziwych wartości. Owo subtelne przesunięcie akcentów dostrzeżono zresztą również pod koniec lat pięćdziesiątych, ale wówczas uchodziło ono raczej za niemiły zgrzyt, a nawet przekłamanie, kładące się cieniem na "słusznej" wymowie filmu. Większość zarzutów pod adresem kinowej wersji "Popiołu i diamentu" dotyczyła jednak głównie interpretacji wydarzeń historycznych i sytuacji politycznej "zaraz po wojnie" (taki tytuł miała pierwotnie nosić powieść Andrzejewskiego). Nawet najsurowsi krytycy (tak "z lewa", jak i "z prawa") nie odważyli się podważać artystycznych walorów dzieła Wajdy. Zgodnie wskazywali na mistrzowskie operowanie zwięzłą metaforą (zamiast epickiej rozwlekłości) i ostrymi kontrastami (niektórzy wywodzili poetykę filmu z ekspresjonizmu) oraz znakomite aktorstwo, zwłaszcza Zbigniewa Cybulskiego i Bogumiła Kobieli, których wielka kariera zaczęła się właśnie od tego filmu. Szczególnie kreacja Cybulskiego zwróciła uwagę krytyki i na długo zapadła w pamięć widzom.

3. Człowiek z marmuru (1977)

"Człowiek z marmuru" rodził się w bólach. Trzeba było wielu starań i zabiegów, by przekonać urzędników i dyrektorów od kultury, że ten film nie będzie oskarżeniem komunistycznego państwa. Czy nie był? Był i to na tyle celnym i dotkliwym, że wywołał popłoch. Dzieło Wajdy przeznaczono do ograniczonej dystrybucji, co - miast zmniejszyć - zwiększyło jego rezonans i popularność. Utwór, będący mistrzowskim połączeniem niekłamanego artyzmu z otwartą krytyką kłamstwa, przemocy i zniewolenia, miał w sobie niezwykłą siłę oddziaływania. Stał się też wielkim wydarzeniem, nie tylko kulturalnym. Oficjalne media próbowały wypaczyć jego sens. Pisano i mówiono, że "Człowiek z marmuru" jest li tylko pożytecznym głosem w konstruktywnej, socjalistycznej dyskusji, dotyczącej - potępionego już przez partię - "okresu błędów i wypaczeń". "Wola partii" jednak i tym razem rozminęła się z "wolą narodu". Dramatyczne losy Mateusza Birkuta widzowie słusznie odczytali jako metaforę zmagań jednostki z totalitaryzmem. "Walka Birkuta o prawdę nie skończyła się przecież w latach pięćdziesiątych" - zdawał się mówić za pośrednictwem swego filmu Wajda - "trwa ona także dziś, czego dowodem jest choćby rozpaczliwa szamotanina Agnieszki z telewizyjną nomenklaturą". Na sukces "Człowieka z marmuru" złożyły się talent i praca wielu ludzi, zwłaszcza reżysera i odtwórców głównych ról. Porywającą kreację Mateusza Birkuta stworzył młody aktor krakowskiego Starego Teatru Jerzy Radziwiłowicz, znany wcześniej z zaledwie dwu większych ról filmowych. Absolutną debiutantką na ekranie była natomiast ekspresyjna Krystyna Janda (Agnieszka) - dwudziestopięcioletnia wówczas aktorka warszawskiego Teatru Ateneum. Uwagę krytyki zwróciła też konstrukcja dzieła Wajdy. Jest ono bowiem nie tylko pasjonującą opowieścią o człowieku zniszczonym przez historię, lecz także skrupulatnym zapisem powstawania filmu. Niełatwej często drogi twórcy, na której piętrzą się niezliczone przeszkody w postaci braku pieniędzy, złej woli decydentów, problemów technicznych. Dziś "Człowiek z marmuru" jest już klasykiem i legendą. Mimo to wciąż ogląda się go z zainteresowaniem, nie ustępującym "kinu akcji".

4. Człowiek z żelaza (1981)

W czasie wydarzeń sierpniowych w 1980 roku autor scenariusza Aleksander Ścibor-Rylski przebywał za granicą. W ciągu sześciu dni na podstawie dokumentów, relacji świadków, zapisów magnetofonowych napisał scenariusz "Człowieka z żelaza". Wyjaśniając tytuł filmu powiedział: "Birkut przyjechał ze wsi na budowę Nowej Huty twardy i takim pozostał. Narasta w nim świadomość, ale jako charakter pozostaje monolitem od początku do końca. Jego syn najpierw prezentuje się jako młody człowiek, dość nieufny i zamknięty w sobie. Jest dopiero takim kawałkiem żelaza, który trzeba wykuć. I wykuwa go życie - śmierć ojca, rok 1976, działalność w wolnych związkach zawodowych i wreszcie sam strajk." Fabuła filmu jest kontynuacją losów rodziny Birkutów. Syn Mateusza Birkuta, Maciek Tomczyk, jest robotnikiem w stoczni gdańskiej. Jest także aktywnym działaczem komitetu strajkowego. Dziennikarz radiowy Winkel otrzymuje polecenie zrealizowania reportażu kompromitującego Tomczyka. Winkel przyjeżdża do Trójmiasta, składa wizytę Badeckiemu, przedstawicielowi lokalnych władz. Badecki stara się uświadomić, jak ważna jest dla władzy sprawa tego reportażu. Winkel próbuje się przedostać na teren strajkującej stoczni. Bezskutecznie. W tłumie zgromadzonym przed bramą zakładu spotyka dawnego znajomego Dzidka, któremu kiedyś załatwił pracę w telewizji gdańskiej. Dzidek opowiada mu o Tomczyku, który jest jego kolegą ze studiów. Aby uzyskać przepustkę na teren stoczni, Winkel odwiedza rodzinę działaczki związkowej Wiesławy Hulewicz. Dowiaduje się o małżeństwie Agnieszki, która w roku 1976 robiła film o Birkucie, z Maćkiem Tomczykiem. Teraz Agnieszka osadzona jest w areszcie za popieranie strajku. Dzięki znajomościom w milicji Winkel uzyskuje widzenie z nią. Dziewczyna opowiada dziennikarzowi - zna go z resztą z czasów pracy w telewizji - historię swej znajomości i małżeństwa z Birkutem. Ta rozmowa ostatecznie przekonuje go o słuszności żądań strajkujących. Postanawia, że reportaż, który miał zrobić, nigdy nie powstanie. Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy podpisują porozumienie.

5. Katyń (2007)

Andrzej Wajda przez wiele lat nosił się z zamiarem nakręcenia filmu o tragedii katyńskiej. Nie tylko dlatego, że nazwisko jego ojca figuruje na liście ofiar tej zbrodni. Także ze względu na tych, którzy dopiero wchodzą na scenę dorosłego życia i jakże często zaprzątnięci wyłącznie chwilą obecną zapominają nazwy i daty najważniejsze dla polskiej historii i decydujące o narodowej tożsamości Polaków. - Nie tak dawno w jednym z telewizyjnych programów gimnazjalista zapytany, z czym kojarzy mu się 17 września, odpowiedział, że z jakimś świętem kościelnym. Może dzięki naszemu filmowi młody człowiek zapytany o Katyń będzie potrafił odpowiedzieć coś więcej niż to, że Katyń to nazwa jakiejś miejscowości niedaleko od Smoleńska? - pytał z nadzieją Wajda w swoim przesłaniu zamieszczonym na internetowej stronie jego filmu.  Chcąc dotrzeć do współczesnych dwudziesto - i trzydziestolatków, wychowanych w dużej mierze na MTV, serialach i grach komputerowych, reżyser zaprosił do współpracy przy tworzeniu scenariusza dwóch głośnych twórców młodszego pokolenia: Władysława Pasikowskiego i Przemysława Nowakowskiego.  W rezultacie powstała opowieść o tragedii Katynia widzianej z perspektywy kilku indywidualnych losów, zarówno żołnierzy, jak i ich rodzin, a zwłaszcza kobiet matek, żon i córek. Wielka historia, choć w filmie obecna, służy głównie do odmalowania fabularnego tła, dzięki któremu widz ma lepiej zrozumieć motywacje bohaterów, ich dylematy, a przede wszystkim ich cierpienie.  17 września 1939 roku. Trwa exodus ludności cywilnej na wschód w nadziei na ocalenie przed hitlerowską nawałą. Na moście zdumieni uciekinierzy spotykają innych, uciekających w przeciwną stronę przed wkraczającą właśnie do Polski Armią Czerwoną. W zajmowanych wsiach i miastach bolszewicy ogłaszają, że przychodzą jako wyzwoliciele mas pracujących od ucisku burżuazji. Reprezentantem tej ostatniej jest wg nich także Wojsko Polskie, więc żołnierze masowo brani są do niewoli.

6. Wałęsa. Człowiek z nadziei (2013)

Filmowa biografia Lecha Wałęsy, obejmująca okres od krwawo stłumionych strajków w Stoczni Gdańskiej w grudniu 1970 roku do słynnego przemówienia przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu 15 listopada 1989 roku. Marzec 1981. Sławna włoska dziennikarka Oriana Fallaci w towarzystwie tłumacza przyjeżdża na gdańskie blokowisko, by zrobić wywiad z Lechem Wałęsą, jeszcze do niedawna nikomu nieznanym robotnikiem, a dziś przywódcą liczącej 10 milionów ludzi "Solidarności" - pierwszego niezależnego związku zawodowego po wschodniej stronie "żelaznej kurtyny". Już początek rozmowy ujawnia, że dojdzie do starcia dwóch silnych osobowości. Zarówno Fallaci, jak i Wałęsa chcą narzucić swój styl rozmowy. Kolejne pytania dziennikarki stają sie pretekstem do długich retrospekcji, odsłaniających poszczególne etapy życiowych losów Lecha Wałęsy.  Grudzień 1970. Na wybrzeżu wybucha bunt robotników przeciwko władzy komunistycznej. Młody Wałęsa, podówczas już zaangażowany w działalność opozycyjną, próbuje powściągać swych bardziej krewkich kolegów, ale i tak wpada w ręce Służby Bezpieczeństwa. Jej funkcjonariusze szantażem zmuszają go do podpisania kilku dokumentów. Po opuszczeniu aresztu Wałęsa wraca do pracy w stoczni. Rodzą mu się kolejne dzieci. Nie rezygnuje z działalności konspiracyjnej, przez co sprowadza na siebie i swoją rodzinę liczne szykany i kłopoty. Jego życie osobiste z pewnością ległoby w gruzach, gdyby nie żona Danuta. Kiedy jego całymi dniami nie ma w domu (bo konspiruje albo siedzi w więzieniu), to na jej barkach spoczywa wychowanie dzieci i zapewnienie rodzinie choćby pozorów stabilizacji. "O tym, że film "Wałęsa..." jest najtrudniejszym tematem, jaki podejmowałem kiedykolwiek w ciągu moich 55 lat pracy filmowej, wiem dobrze, ale nie widzę żadnego innego reżysera, który może zrobić film o Lechu, z którego ja będę zadowolony. () Od pierwszej chwili, kiedy jeszcze w czasie rozmów Solidarności z Komisją Rządową, poznałem Wałęsę, wzbudził mój podziw. Film będzie tego odbiciem" - mówił o genezie "Wałęsy. Człowieka z nadziei" Andrzej Wajda. Sędziwemu reżyserowi szczególnie zależało też, by jego dzieło zainteresowało ludzi młodych, stąd w scenariuszu znalazły się zwroty językowe, których nie używano w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, zaś w ścieżkę dźwiękową wpleciono wiele piosenek polskich zespołów rockowych z okresu schyłkowego PRL - u. W zamyśle Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei" stanowi zwieńczenie trylogii, w skład której wchodzą też "Człowiek z marmuru" i "Człowiek z żelaza".

7. Powidoki (2015)

Bohaterem filmu „Powidoki” jest Władysław Strzemiński, artysta , który nie poddał się socrealizmowi i doświadczył dramatycznych skutków swoich wyborów artystycznych. To film o tym jak socjalistyczna władza zniszczyła charyzmatycznego, niepokornego człowieka. W roli głównej zobaczymy Bogusława Lindę. Film jest tegorocznym, polskim kandydatem do nominacji do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzycznym, a w polskich kinach będzie go można zobaczyć od 13 stycznia 2017.