Charles Handler przeistacza stare gruchoty, od Chevroleta Bel Air z 1957 roku po Shelby Mustanga GT z 1967 roku, w niepowtarzalne cuda motoryzacji. Szuka klasycznych samochodów, których nikt nie chce, inwestuje własne pieniądze w ich naprawę i odrestaurowanie, a następnie sprzedaje je temu, kto zapłaci najwięcej. Ceny niekiedy przekraczają 50 tysięcy dolarów, co oznacza ogromny zysk. Ale zdarza się i tak, że mimo dużego nakładu pracy samochód nie sprzeda się za tyle, ile spodziewał się dostać Charles – a wtedy zysku nie ma w ogóle.